Wiadomo jak to bywa z kosmetykami, tak samo jak każda inna rzecz może ulec zniszczeniu. Szkoda ich wtedy wyrzucać, ponieważ w większości przypadków zapłaciliśmy za nie niemałe pieniądze. Ja znalazłam ratunek dla kosmetyków i z wielka chęcią podzielę się z Wami moim sposobem. Regeneracja kosmetyków to prosty proces, który pozwoli nam zaoszczędzić za równo wiele nerwów, które zawsze się pojawiają w takich sytuacjach, a także wydane pieniądze za które dany kosmetyk kupiliśmy. Na pierwszy ogień pójdzie dzisiaj rozkruszony róż, który jest wręcz moją zmorą. W zanadrzu mam też pokruszony puder oraz cienie. Rozwiązaniem w tym oraz pozostałych przypadkach jest alkohol. Może to być spirytus lub wódka, ważne aby to był czysty alkohol. Aby wykonać regenerację kosmetyków należy je wpierw dokładnie rozkruszyć, możliwie na pył. Jest to bardzo istotne aby nie pozostały żadne grudki, ponieważ nasz zabieg może przez to się nie udać. Do przygotowanego pyłu dolewamy odrobinę spirytusu, tak aby po wymieszaniu powstała gładka, gęsta papka. Wtedy całość umieszczamy w oryginalnym pojemniku i zostawiamy do wyschnięcia. Po tym czasie możemy wykonać z naszych reanimowanych kosmetyków make up.